
Mówią, że "American Dream" to fikcja. Najwidoczniej nie w Texasie. Tu naprawdę czasem marzenia się spełniają. Zupełnym zbiegiem okoliczności udało mi się w trakcie pobytu w USA wziąć udział w niesamowitym wydarzeniu. Mowa o charytatywnej imprezie LiveSTRONG Challenge organizowanej przez Fundację Lance'a Armstronga. Miejsce? Rodzinne miasto Lance'a - stolica Texasu - Austin.
Impreza obejmowała 5-km bieg zorganizowany w sobotę rano w ścisłym centrum Austin, kilka wyścigów szosowych w okolicach (niedziela) oraz wydarzenia związane z Fundacją w miasteczku konwentowych. Mi udało zaliczyć bieg i wydarzenia w centrum konwentowym. Między innymi pogawędkę z osobistym trenerem Lance'a - Chrisem Carmichaelem (to ten na zdjęciu).
Bez wąpienia najważniejszym punktem programu byl oczywiście bieg i obecność Lance'a, czy tak tu na niego mówią "króla wzgórz". Gdy zobaczy się Bossa na żywo i poczuje na własne skórze dreszcz charyzmy z jaką porywa tłumy w walce z nowotworami nie można życ inaczej.. Live Strong!